Nadeszła w końcu jesień, niestety, bo zwyczajnie nie lubię okresu od końca września do kwietnia. A im bardziej nie lubię, tym bardziej muszę go sobie czymś osłodzić. Postanowiłam, że wyjdę na dłuższy spacer i zrobię jakieś jesienne dekoracje z tego, co znajdę. Postawiłam sobie tylko jeden warunek - 99% tego co zrobię, musi zostać znalezione w przyrodzie. Zanim doszłam do parku miałam już pełną torbę wszelkich jesiennych dóbr, z wyjątkiem liści, które dopiero zaczynają spadać.
9 października 2016
20 września 2016
JESIEŃ W OGRODZIE
Jestem okropnie leniwa i ominęłam wiosnę, lato, trudno, może napiszę o nich później. Może w listopadzie? A może w grudniu? W tym roku na szczęście miałam w końcu więcej czasu, żeby się zając uprawami czy chociażby leżeniem na leżaku z książką. Poprzedni rok mignął mi przed oczyma w nawale pracy, nawet nie pamiętam co robiłam w zeszłym roku. Poza pracą oczywiście. W każdym razie w tym roku się postarałam i teraz zbieram ostatnie efekty swojej pracy. Czy wiecie, że dynię nazywa się banią w niektórych regionach?
30 czerwca 2016
RZYM STAROŻYTNY
Rzym to nadal moje ulubione miejsce w Europie. Są miejsca, gdzie można się o wiele lepiej zabawić, gdzie jest więcej rzeczy do robienia, ale jest tylko jeden Rzym, kolebka naszej cywilizacji, o której czytałam i oglądałam wszystko, co wpadło mi w ręce. Przez cały chodząc po skansenie myślałam sobie - o kurcze, to tutaj, tak, to tu go zadźgali, a tu walczyli, a tu mieszkał ten czy ten. Po prostu pokochałam Rzym, zanim go zobaczyłam. W ogóle mnie nie zawiódł, wszystko jest dopracowane do najmniejszej kosteczki brukowej, Wszystko jest w stylu rzymskim, od płotków po balustrady, wszystko. Nawet płyty studzienek kanalizacyjnych mają napis S.P.Q.R.
26 kwietnia 2016
JAPONIA - FUSHIMI INARI, TYSIĄC BRAM
Ostatnio sobie ciągle obiecuję, że nadgonię ten milion materiału, który czeka na zamianę w notkę, aż nie wiem od czego zacząć. Najstarsze, najnowsze? Wszyscy teraz jeżdżą na Hanami, to w sumie czemu nie, jedziemy dalej z Japonią, tym razem Lisia Góra, Fushimi Inari, na której znajdują się tysiące bram Tori.
14 kwietnia 2016
ANNIE SLOAN CHALK PAINT - HIT CZY KIT, CZYLI REMONTU CIĄG DALSZY
Jak już wiecie z poprzedniego postu przeprowadziłam się do mieszkania urządzonego za czasów stylu Millenium, stopniowo w miarę możliwości staram się je wprowadzić w 2016 rok. Zabrałam się za korytarz, na który chciałam zrobić szybko i niedrogo, co obiecywała farba kredowa Annie Sloan, która nie wymaga przygotowania powierzchni, nadaje się praktycznie do wszystkiego, po prostu bierzesz i maziasz, cuda na kiju. W dalszej części pokażę Wam efekty.
Etykiety:
deco
6 kwietnia 2016
ŁAZIENKA PO REMONCIE
Gdy się przeprowadzałam właściwie wszystkie pomieszczenia nadawały się do zamieszkania od razu. Miałam określone oszczędności na remont i okienko czasowe, przed wprowadzaniem się do mieszkania, gdy stało puste i mogłam je w miarę bezboleśnie remontować. Stwierdziłam, że żadne pomieszczenie w sumie nie krzyczy o remont, za wyjątkiem łazienki. Niektórym może by się i spodobała, niestety nie wiem, czy mam zdjęcie w tej chwili jak to wyglądało przed remontem. Była szara, z ładnym dekorami, ale niestety w typowym stylu milenium, którego ja ie lubię. Ciemny pas kafli na dole i na górze, na środku jaśniejszy i linie dekorów oddzielające je. Kto remontował łazienkę wie, jaki to ból, jeśli się nie może z niej skorzystać, dlatego postanowiłam nie czekać na później i od razu ją zrobić.
Etykiety:
deco
31 marca 2016
WIELKANOC NIE PRZY STOLE, A W OBORZE I PAŁACU
Kocham góry. Jako prawdziwa Pomorzanka tradycyjnie kocham góry i nie lubię morza, tak jak ludzie z południa często wolą morze. Karpacz i okolice to nie jest co prawda jakiś szał, to nie Zakopane, ale ponieważ jeżdżę tam przynajmniej raz w roku od urodzenia, po prostu kocham to miejsce jak dom. Jako typowy mieszczuch przygarniam również każdą możliwą okazję do spędzenia nieco czasu na wsi, gdzie sama się pcham do wszelkich obowiązków. Dajcie mi tylko widły i gumofilce.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)






