Nadeszła w końcu jesień, niestety, bo zwyczajnie nie lubię okresu od końca września do kwietnia. A im bardziej nie lubię, tym bardziej muszę go sobie czymś osłodzić. Postanowiłam, że wyjdę na dłuższy spacer i zrobię jakieś jesienne dekoracje z tego, co znajdę. Postawiłam sobie tylko jeden warunek - 99% tego co zrobię, musi zostać znalezione w przyrodzie. Zanim doszłam do parku miałam już pełną torbę wszelkich jesiennych dóbr, z wyjątkiem liści, które dopiero zaczynają spadać.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
9 października 2016
20 września 2016
JESIEŃ W OGRODZIE
Jestem okropnie leniwa i ominęłam wiosnę, lato, trudno, może napiszę o nich później. Może w listopadzie? A może w grudniu? W tym roku na szczęście miałam w końcu więcej czasu, żeby się zając uprawami czy chociażby leżeniem na leżaku z książką. Poprzedni rok mignął mi przed oczyma w nawale pracy, nawet nie pamiętam co robiłam w zeszłym roku. Poza pracą oczywiście. W każdym razie w tym roku się postarałam i teraz zbieram ostatnie efekty swojej pracy. Czy wiecie, że dynię nazywa się banią w niektórych regionach?
29 października 2015
LAMPIONY Z DYNI / Jack-o'-lantern
Postanowiłam się postarać w tym roku i wyciąć coś ciekawego. Zdążyłam już trochę zrobić, to wrzucę co już mam, bo nie wiem kiedy bede miec czas dokonczyc, a Halloween już za rogiem. Ostatnio niestety nie wiem jak sie nazywam ;p
Zrobiłam na jednej drzewo Gondoru, z tyłu jak wrócę wieczorem zrobię mam nadzieję Saurona i chociaż kawałek Ash Nazg, wrzucę jak/o ile się uda. Na drugiej jest gwiazda śmierci. Wykorzystałam narzędzia do paznocki ;) okazały się świetne w tym celu, radełkiem do skórek idealnie się wycina linie, mozna nim latwo robic zakrety. Radełkiem dużym do skrobania płytki przed nakładaniem żelu wycięłam resztę, mam jedno ze szpikulcem do cienkich wzorów i drugie z płaskim ostrzem, oba na końcu mają rylec. Grunt, to wykorzystywać co sie ma. Drzewo najpierw odrysowałam pisakiem, który dość chojnie oddaje tusz, takie, które ledwo ledwo cośtam z siebie wydobywają się nie przydadzą. Brakuje mi tu słowa na wypływanie tuszu, po ang. na to się mówi bleeding, czyli krwawienie ;p
28 września 2015
TARTA ŚLIWKOWA + WRZESIEŃ W OBIEKTYWIE + KRWAWY KSIĘŻYC
Uwielbiam korzystać z roślin sezonowych, dlatego też postanowiłam upiec tartę ze śliwkami. Poza tym naoglądałam się pięknych swetrowych kocy i postanowiłam zrobić własny, powoli, powoli, ale kiedyś go skończę. Korzystam również z ostatniego słońca, więc sporo spaceruję, postanowiłam sobie zebrać suchy bukiet do wazonu, w dalszej części notki wrzuciłam trochę zdjęć.
7 marca 2015
Kartoflanka i pieczone gruszki
Gotować uwielbiam, ale nie spędzać dzień przy garach. Planuję najpierw co w jakiej kolejności zrobić, aby sobie przyspieszyć pracę. Najpierw zagniotłam ciasto kruche w proporcjach
Nie lubię ciasta kruchego bo niestety trudno o dobry przepis, często nie wychodzi, ale to było w sam raz. Wstawiłam do lodówki i w tym czasie zajęłam się zupą.
-300g mąki
-200g Kasi (ma świetną linijkę na opakowaniu do odmierzania co 50g)
- 100ml cukru pudru (kazali w przepisie 100g, ale to chyba ktos ma coś z wagą albo z głową, to by było za słodkie)
- jedno całe jajko
Nie lubię ciasta kruchego bo niestety trudno o dobry przepis, często nie wychodzi, ale to było w sam raz. Wstawiłam do lodówki i w tym czasie zajęłam się zupą.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)




