28 lutego 2016

LONDYN W ŚWIĘTA

Trochę późno, już marzec prawie, ale od wyjazdu, a w sumie to i od listopada po prostu jeszcze nie miałam czasu usiąść i zająć się czymkolwiek. Może miałam z pół godziny na grzańca czy coś, ale wtedy wolałam się w miarę możliwości socjalizować i coś wycisnąć z tego życia w biegu. W tej notce wrzucę trochę zdjęć ze świątecznego Londynu i opiszę swoje wrażenia, może ktoś z nich skorzysta przy planowaniu wycieczki :)


12 lutego 2016

GRZANIEC A LA MAGDALENA


Zdjęcie jest niedobre, przepraszam, trudno się je robi nad garem z parującym płynem ;)

Zima jest nieco niezimowa, wszystko jest nudne i brzydkie jak listopad, więc trzeba sobie jakoś radzić inaczej. Jedną z moich ulubionych zimowych form przełamania nudy jest grzaniec. Niestety nie mam kominka na drewno, ale mam kominek na woski zapachowe, więc rozpaliłam jeden z zimowych zapachów Home Sweet Home i zaczęłam przygotowywać grzaniec.

26 stycznia 2016

DREAMCATCHER NAILS 2

Znowu namalowałam łapacz snów na paznokciach, tym razem ze stadem ptaków. Celowałam w efekt akwareli, co w przypadku slabej jakosci żeli kolorowych silcare jest możliwe, ich pigmentacja na to pozwala, choc to nie to samo co farby akrylowe.

Tym razem już nie próbowałam malować zdobienia żelem, bo to jakaś katorga, rozpływa się na boki, z pigmentacji nic nie wychodzi i nie bardzo sie da zrobic cienką kreskę, więc idąc za radą paru osób skorzystałam z rapidografu, zwykły rystor 0.1 mm. Na koniec szklana cyrkonia.

22 listopada 2015

WINTER DECOR

Trafiłam do hurtowni ładnych rzeczy i popłynęłam. W sumie za oknem już zima, więc czemu nie? W zeszłym roku postawiłam na biel, złoto i srebro, w tym będzie biel, srebro i czerwień. No pewnie i tak wcisnę gdzieś złoto ;p



16 listopada 2015

MOTHER OF PEARL


Szukałam jakiegoś ciekawego nude zelowego, kupilam ballerina pink z silcare, polozylam na to indigo efekt syrenki i mi sie osobiscie podoba. Delikatnie z jednej strony, a z drugiej bardzo ciekawie, to nie jest typowa lakierowa perła, tylko swieci sie jak prawdziwa macica perlowa.

29 października 2015

LAMPIONY Z DYNI / Jack-o'-lantern

Postanowiłam się postarać w tym roku i wyciąć coś ciekawego. Zdążyłam już trochę zrobić, to wrzucę co już mam, bo nie wiem kiedy bede miec czas dokonczyc, a Halloween już za rogiem. Ostatnio niestety nie wiem jak sie nazywam ;p

Zrobiłam na jednej drzewo Gondoru, z tyłu jak wrócę wieczorem zrobię mam nadzieję Saurona i chociaż kawałek Ash Nazg, wrzucę jak/o ile się uda. Na drugiej jest gwiazda śmierci. Wykorzystałam narzędzia do paznocki ;) okazały się świetne w tym celu, radełkiem do skórek idealnie się wycina linie, mozna nim latwo robic zakrety. Radełkiem dużym do skrobania płytki przed nakładaniem żelu wycięłam resztę, mam jedno ze szpikulcem do cienkich wzorów i drugie z płaskim ostrzem, oba na końcu mają rylec. Grunt, to wykorzystywać co sie ma. Drzewo najpierw odrysowałam pisakiem, który dość chojnie oddaje tusz, takie, które ledwo ledwo cośtam z siebie wydobywają się nie przydadzą. Brakuje mi tu słowa na wypływanie tuszu, po ang. na to się mówi bleeding, czyli krwawienie ;p


18 października 2015

DOBRE JEDZENIE: AMRIT, BERLIN + TROCHE FOT Z BERLINA

Jakbym miała polecić swoją ulubioną restaurację to byłby zdecydowanie Amrit w Berlinie. Podobno to jest najlepsza restauracja z indyjskim jedzeniem w Europie. Trochę ich już odwiedziłam i wiele razy się nacięłam, natomiast w Amricie zawsze czuję jedność ze wszechświatem i słyszę chóry niebieskie z każdym kęsem.