16 listopada 2015

MOTHER OF PEARL


Szukałam jakiegoś ciekawego nude zelowego, kupilam ballerina pink z silcare, polozylam na to indigo efekt syrenki i mi sie osobiscie podoba. Delikatnie z jednej strony, a z drugiej bardzo ciekawie, to nie jest typowa lakierowa perła, tylko swieci sie jak prawdziwa macica perlowa.

29 października 2015

LAMPIONY Z DYNI / Jack-o'-lantern

Postanowiłam się postarać w tym roku i wyciąć coś ciekawego. Zdążyłam już trochę zrobić, to wrzucę co już mam, bo nie wiem kiedy bede miec czas dokonczyc, a Halloween już za rogiem. Ostatnio niestety nie wiem jak sie nazywam ;p

Zrobiłam na jednej drzewo Gondoru, z tyłu jak wrócę wieczorem zrobię mam nadzieję Saurona i chociaż kawałek Ash Nazg, wrzucę jak/o ile się uda. Na drugiej jest gwiazda śmierci. Wykorzystałam narzędzia do paznocki ;) okazały się świetne w tym celu, radełkiem do skórek idealnie się wycina linie, mozna nim latwo robic zakrety. Radełkiem dużym do skrobania płytki przed nakładaniem żelu wycięłam resztę, mam jedno ze szpikulcem do cienkich wzorów i drugie z płaskim ostrzem, oba na końcu mają rylec. Grunt, to wykorzystywać co sie ma. Drzewo najpierw odrysowałam pisakiem, który dość chojnie oddaje tusz, takie, które ledwo ledwo cośtam z siebie wydobywają się nie przydadzą. Brakuje mi tu słowa na wypływanie tuszu, po ang. na to się mówi bleeding, czyli krwawienie ;p


18 października 2015

DOBRE JEDZENIE: AMRIT, BERLIN + TROCHE FOT Z BERLINA

Jakbym miała polecić swoją ulubioną restaurację to byłby zdecydowanie Amrit w Berlinie. Podobno to jest najlepsza restauracja z indyjskim jedzeniem w Europie. Trochę ich już odwiedziłam i wiele razy się nacięłam, natomiast w Amricie zawsze czuję jedność ze wszechświatem i słyszę chóry niebieskie z każdym kęsem.


28 września 2015

TARTA ŚLIWKOWA + WRZESIEŃ W OBIEKTYWIE + KRWAWY KSIĘŻYC


Uwielbiam korzystać z roślin sezonowych, dlatego też postanowiłam upiec tartę ze śliwkami. Poza tym naoglądałam się pięknych swetrowych kocy i postanowiłam zrobić własny, powoli, powoli, ale kiedyś go skończę. Korzystam również z ostatniego słońca, więc sporo spaceruję, postanowiłam sobie zebrać suchy bukiet do wazonu, w dalszej części notki wrzuciłam trochę zdjęć.

10 września 2015

WOODSTOCK 2015

Już minął ponad miesiąc, lepiej późno niż wcale. Powiem tyle - czekam na następny! Z innych postów dowiaduję się ile mnie ominęło, Woodstock jest za duży, żeby go całego ogarnąć.


Pogoda była kiepska, ale kiedy Owsiak wyszedł na scenę oficjalnie otworzyć festiwal wyszło słońce na kilka minut dosłownie. Powiedział magiczne woodstockowe słowa, że "zaraz będzie ciemno" i usłyszał odpowiedź kilkudziesięciu tysięcy ludzi "zamknij się!" - i już wiedziałam, gdzie jestem :D Na Woodstocku to okrzyk bojowy, zaklęcie i hasło rozpoznawcze w jednym.

5 września 2015

PUMPKIN PIE

Ciężko mi się pogodzić z końcem lata za każdym razem, zdecydowanie nie lubię okresu od listopada do maja. Muszę sobie ten czas umilać wszelkimi możliwymi drobiazgami, typu ciastka, dekoracje, lampki, gdyby w grudni nie było świąt, to nie wiem jak bym zniosła okres zimowy. Jest już wrzesień, więc pojawiają się wszelkie późne zbiory, dynie, patisony, śliwki, późne jabłka i maliny, jeżyny, kukurydza. A skoro są, to trzeba korzystać, najlepsze są właśnie plony sezonowe. 

O placku dyniowym usłyszałam jak pewnie większość w TV, gdy bohaterowie jakiegoś filmu czy serialu obchodzili święto dziękczynienia. Nigdy się z nim nie spotkałam w Polsce, ani w sklepie ani u kogoś, nawet nie potrafiłam sobie wyobrazić jego smaku, myślałam przez długi czas,że jest to placek słony, jak wszystko co tutaj się robi z dyni, czyli zupa dyniowa i leczo z dyni. Jest to moim zdaniem zdecydowanie niedocenione warzywo, ponieważ rośnie tutaj pięknie, ale jej wykorzystanie ogranicza się do dwóch potraw. Dlatego postanowiłam spróbować upiec placek z dyni i się przekonać, ponieważ kupić go nie można.

22 sierpnia 2015

COUNTRY LIFE - W OBIEKTYWIE

Natura jest moją wielką pasją, uwielbiam wszelkie prace związane z uprawami ziemi. Odnajduję coś cudownego w tym, że jedzenie na moim stole sama posadziłam i pielęgnowałam. Zbiory to zdecydowanie najfajniejsza część pracy, aczkolwiek przypominają mi, że już powoli koniec i zima niedaleko. Za każdym razem nie mogę się już doczekać kolejnego sezonu, zdecydowanie jestem letnim człowiekiem.